piątek, 22 lipca 2016

Początek

I nastał ten dzień, dzis wyleciałam na zasłużone wakacje. 
Moje szczescie jak zawsze sie do mnie uśmiechnęło, i nie dość ze wyjeżdżając na lotnisko musieliśmy zawrócić i zmienić auto, bo nagle wszystkie kontrolki szlag trafił to rolnicy 21 lipca postanowili rozpocząć żniwa. I po drodze setki ciągników mijaliśmy. 
Zaczynałam sie juz stresować ze nie zdążę na odprawę, ale jakoś dałam rade z pomocą mojej cioci przepakowałam 3 kg nadbagażu na siebie i do kieszeni kurtki. Nie powiem wyglądałam śmiesznie, możecie zobaczyć na zdjęciu, pod spódnica miałam spodenki 😂 a pod bluzą jeszcze inna bluzę, wyglądałam jakbym leciała na Antarktydę conajmniej a nie do Anglii.
Dalsze zdjecia po wylądowaniu.